niedziela, 22 marca 2026

Trudna sztuka opowiadania

 Uczymy się na lekcjach języka polskiego pisać opowiadanie. Jest to umiejętność dość trudna, ponieważ wymaga stworzenia dość długiego tekstu, który będzie ciekawy, spójny i poprawny językowo (oraz ortograficznie oczywiście 😉). Dobrym materiałem do ćwiczeń może być komiks, a właściwie jego fragment, który spróbujemy przekształcić w opowiadanie. Wiecie dobrze, że w każdym komiksie najważniejszy jest obraz, któremu towarzyszą słowa bohaterów umieszczone w dymkach. Jak zatem przekształcić obrazkową historyjką w opowiadanie? Podaję Wam przykład opowiadania napisanego na podstawie krótkiego fragmentu komiksu: Mirmił, Kajko i Kokosz wracają z polowania do grodu. Jest noc, a więc bramę zastają zamkniętą. Obraz jak widzicie został wygenerowany przez Gemini.


A teraz przykładowe opowiadanie napisane przeze mnie.

Był ciepły, letni wieczór. Kasztelan Mirmił i jego dwaj wojowie wracali z polowania. Jechali ścieżką, która brzegiem jeziora prowadziła prosto do grodu. Byli trochę źli i zmęczeni, bo nie udało im się nic upolować. Kokosz, który prawie zawsze był głodny, liczył na to, że żona kasztelana przygotowała obfitą kolację. Marzyła mu się pieczeń z dzika.

Po godzinie jazdy w coraz większych ciemnościach przez stary las zobaczyli wieżę wznoszącą się nad bramą grodu. W okienku izby strażników dostrzegli światełko.

- No, nareszcie jesteśmy w domu! – powiedział Mirmił.

- Zaraz zastukam w bramę i zawołam strażników. – odezwał się basem Kokosz.

Po chwili rozległy się głośne dźwięki: „Dong! Dong!” Siłacz swą wielką pięścią walił w grube deski. Obudziło to dwóch strażników: Janka i Semka. Nie byli zachwyceni, że ktoś przerywa im słodki sen. Kasztelan Mirmił surowo zabronił otwierać w nocy bramę, ponieważ obawiał się napadu zbójcerzy, więc wartownicy, niewiele myśląc, chwycili kamienie przygotowane na wypadek pojawiania się pod grodem nieproszonych gości. Nagle grad mniejszych i większych kamieni poleciał w dół na głowy niefortunnych myśliwych. „Auu” – wrzasnął kasztelan, któremu kamień odbił się od żelaznego hełmu – ja ci pokażę, ty szelmo! Będziesz pasł gęsi, a nie pilnował bramy!”Mirmił, Kajko i Kokosz zmykali ile sił w nogach w stronę lasu. Zatrzymali się między drzewami w bezpiecznej odległości. W oddali na tle ciemnego, nocnego nieba widać było zamkniętą bramę i wysoką palisadę grodu.

- Jestem bezdomny! – krzyknął zrozpaczony Mirmił.

- Co teraz będzie? Musimy chyba przenocować w lesie. – stwierdził zasępiony Kajko.

- Wiem! Pojedziemy do mojej ciotki, Jagi. Mieszka tu niedaleko! – zaproponował Kokosz.

- To dobry pomysł. A więc ruszajmy. – ucieszył się kasztelan.

Jeźdźcy znów wjechali w ciemny las. Ruszyli wąską ścieżką w stronę chatki Jagi i Łamignata. Liczyli na to, że tym razem będą mieli więcej szczęścia. Kasztelan, choć na początku był bardzo zły na strażników, teraz stwierdził, że powinien nagrodzić ich za czujność i dokładne wypełnianie rozkazów.



czwartek, 12 lutego 2026

Do czego służy przymiotnik?

 Wiecie już doskonale, że rzeczownik to część mowy, która służy do nazywania różnych elementów naszego świata, zarówno w sensie materialnym (wszystko, co widać) jak i sensie niematerialnym (wszystko, czego naszymi zmysłami nie możemy uchwycić). Rzeczowniki są zatem nazwami rzeczy, osób, zwierząt, zjawisk, ale także pojęć, uczuć. Oto przykłady: chłopiec, pies, drzewo, śnieg, wierność, wdzięczność, wolność.

Te elementy świata możemy opisać dokładniej dzięki przymiotnikowi, który często "stoi" przy rzeczowniku. A zatem chłopiec może być np. wysoki, silny, spokojny itp. a pies - łaciaty, kudłaty, wesoły, śnieg może być zimny, biały lub brudny... I tak dalej... Trudno jest wyobrazić sobie dokładny opis kogoś lub czegoś bez przymiotnika. Zwróćcie uwagę na znaczenie przymiotników w opisie maskotki, który zamieściłem wczoraj.

Moją ulubioną maskotką jest owieczka, którą przywiozłam z wycieczki klasowej do Zakopanego. Nazwałam ją Basia i postawiłam na półce z książkami.

Maskotka jest nieduża, mieści się w kieszeni mojego szkolnego plecaka i czasem zabieram ją ze sobą do szkoły, aby mi było weselej. Owieczka ma mięciutkie, białe futerko i zabawną czuprynkę w tym samym kolorze. Jej pyszczek jest czarny, podobnie jak kopytka na każdej z czterech nóżek. Basia wygląda trochę śmiesznie ze swoimi odstającymi uszami i wielkimi oczami o czarnych źrenicach i złocistych obwódkach. Dodam jeszcze, że na szyi owieczka ma zawiązaną kraciastą chusteczkę. 

Bardzo lubię moją maskotkę, bo zawsze poprawia mi humor, kiedy jestem smutna


środa, 11 lutego 2026

Czy potrafisz opisać...?

 Na najbliższych lekcjach zajmiemy się opisem przedmiotu. Niby prosta sprawa, ale... Stworzenie dobrego opisu wymaga uważnej obserwacji i nazwania cech opisywanej rzeczy. Musimy pomyśleć, jakie słowa precyzyjnie określą nasz przedmiot. Używajmy wielu przymiotników, zastosujmy czasem jakieś porównanie. Pamiętajmy też o właściwej budowie - kompozycji naszej pracy: pomyślmy o ciekawym wstępie, wyczerpującym rozwinięciu i zgrabnym zakończeniu.

Przyjrzyjcie się temu zdjęciu. Jak opisalibyście wygląd tej maskotki?


A teraz przeczytajcie ten opis:

    Moją ulubioną maskotką jest owieczka, którą przywiozłam z wycieczki klasowej do Zakopanego. Nazwałam ją Basia i postawiłam na półce z książkami.

Maskotka jest nieduża, mieści się w kieszeni mojego szkolnego plecaka i czasem zabieram ją ze sobą do szkoły, aby mi było weselej. Owieczka ma mięciutkie, białe futerko i zabawną czuprynkę w tym samym kolorze. Jej pyszczek jest czarny, podobnie jak kopytka na każdej z czterech nóżek. Basia wygląda trochę śmiesznie ze swoimi odstającymi uszami i wielkimi oczami o czarnych źrenicach i złocistych obwódkach. Dodam jeszcze, że na szyi owieczka ma zawiązaną kraciastą chusteczkę. 

    Bardzo lubię moją maskotkę, bo zawsze poprawia mi humor, kiedy jestem smutna. 


Zwróćcie uwagę:

Jakie informacje znajdują się we wstępie?

Czy opis uwzględnia wszystkie cechy wyglądu maskotki? A może coś trzeba dodać?

O czym informuje zakończenie.


Przeprowadziłem też pewien eksperyment. "Wrzuciłem" ten opis do AI z prośbą o wygenerowanie obrazu. Efekt jest taki:



Oceńcie sami, czy jest podobna do oryginału.


środa, 28 stycznia 2026

 Dziś krótki tekst o czasowniku. Wyraz ten nazywany dawniej po prostu "słowem" potrzebny jest nam do nazywania tego, co robimy oraz stanów, których doświadczamy: idę, jadę, czekam, rysuję, marzę, rozmyślam, nudzę się... Nie byłoby języka bez czasownika! 😉Tak mi się niechcący zrymowało. Czasownik posiada dużą liczbę różnych form. Zacznijmy od tego, że odmienia się przez osoby: ja jadę, ty jedziesz, on jedzie... itd. oczywiście w liczbie pojedynczej i mnogiej. Ponadto ma też zwykle jakiś czas, na szczęście tylko jeden z trzech: teraźniejszy, przeszły lub przyszły. No i jeszcze rodzaj. Inne formy czasownika poznamy w starszych klasach. 

Zapraszam do rozwiązania krótkiego testu o czasowniku, który znajdziecie tu:

czasownik

Tym razem znów AI wyręczył mnie w trudzie rysowania😁


czwartek, 22 stycznia 2026

W co się bawić, czyli Mikołajek u Ananiasza

 Kiedy kolega przychodzi do kolegi albo koleżanka do koleżanki, powstaje czasami problem: Czym się zająć, w co się bawić? No i kiedy dwie (albo więcej) głowy zaczynają pracować, wiadomo, co dwie głowy to nie jedna 😉 to rodzą się w nich różne fajne pomysły. Problem w tym, że te genialne pomysły nie zawsze podobają się rodzicom. Tak właśnie było w przypadku Mikołaja i Ananiasza. Na zakończenie lekcji o tej lekturze porozmawiamy o rozdziale "Idę z wizytą do Ananiasza", a przy tej okazji przećwiczymy umiejętność układania planu wydarzeń. Skorzystamy z aplikacji, którą zamieszczam:

plan wydarzeń



czwartek, 15 stycznia 2026

Uważaj, co mówisz! Co znaczy słowo "inwektywy"?

 W związku z historią Dżodża warto poruszyć jeszcze jedną sprawę. Pamiętamy: efekt krótkiego pobytu w szkole Mikołajka był taki, że Dżodżo nauczył się głównie tzw. "brzydkich słów". Chodziło o wyzwiska, którymi chłopcy "sypali" dość obficie. Cytuję: "Bałwan, błazen, wy wstrętny kłamczuchu". Tego typu słownictwo nazywamy "inwektywami". 

Wielki Słownik Języka Polskiego, który znajdziecie w Internecie tak objaśnia to trudne słowo:

Inwektywa - obraźliwe słowo lub wyrażenie kierowane pod czyimś adresem. Słownik dodaje, że jest to określenie raczej nie spotykane w potocznym języku, słowo "książkowe".

Jak zwał tak zwał, ale wydaje mi się, że zdarza się chyba dość nawet często niektórym używać takich słów, które obrażają, sprawiają komuś przykrość i ranią. Kiedy z kimś rozmawiamy, albo piszemy coś w Internecie, starajmy się zachowywać zasady kultury języka i kultury w ogólnym sensie. Pamiętajcie! Człowiek kulturalny nie używa "brzydkich wyrazów".😀



środa, 14 stycznia 2026

Poznajcie Dżodża

 Na jutrzejszej lekcji poznamy nowego kolegę Mikołajka. Pojawia się on w rozdziale p.t. "Dżodżo". W związku z naszymi zajęciami zamieszczam pomocnicze materiały w postaci krzyżówki:

https://learningapps.org/watch?v=psbcw0cpt26

Dodaję także portret bohatera stworzony przez Gemini Google:


I jeszcze słownictwo, które wykorzystamy w opisie postaci:

  1. Przedstaw postać. Napisz jak się nazywa i skąd pochodzi:

cudzoziemiec

    Anglik (a może Szkot, na co wskazuje nazwisko) Mac Intosh

           imię - George

    koledzy nazwali go…

    w szkole Mikołajka miał poznać język francuski


  1. Opisz, jak wyglądał. Możesz wykorzystywać słownictwo.

Włosy: jaskraworude, marchewkowe, płomienne.

Oczy: błękitne, bystre, lazurowe.

Cerę: jasną, mlecznobiałą, usianą rudymi piegami.

Uśmiech: promienny, śnieżnobiałe i duże zęby.

Sylwetkę: szczupłą, zwinną i pełną energii.


  1. Napisz, jak czuje się w nowej szkole i o jakich cechach charakteru to świadczy?

pewny siebie

czuje się swobodnie

łatwo nawiązuje kontakt

towarzyski, koleżeński


  1. Opisz inne cechy Dżodża.

jest silny i zwinny (pokonuje Euzebiusza w pojedynku bokserskim)

szybki, zręczny

potrafi boksować


  1. W zakończeniu możesz napisać, czy nowi koledzy polubili Dżodża. Dlaczego zniknął ze szkoły.